poniedziałek, 18 stycznia 2016

All the time


   Ok, powoli kończę pisać tego bloga w formie tight-szkolnej. Dzisiaj mam także urodziny, więc w sumie chciałam napisać coś specjalnego! :D Wiele osób mówi mi, że rock mi nie pasuje, że powinnam słuchać cukierkowego popu. :D I to się zdarza, ale rock to rock... :D
Od pierwszych nut Bring me to life - Evanesence, przez piękny głos Sharon den Adel, przez wygląd Jareda, przez głos Mike, przez te wszystkie czynniki i jeszcze więcej, więcej stworzyłam jakąś niezatartą więź z rockiem.
   Rock był ze mną, gdy dorastałam i w czasach dzieciństwa na płytach rodziców. Jest ze mną teraz i będzie pewnie za rok, gdy będę już dorosła. Z muzyką się wychowujemy, potem ona nas kształtuje, a na końcu jest naszym przyjacielem i powiernikiem.
   Rock nie wszystkim pasuje, jest głośny i nieco krzykliwy, a metal zbyt głośny, by słuchać go w słuchawkach. Jednak mimo to uwielbiam rock. I mam nadzieję, że kiedyś pojadę na Woodstock, na koncert Linkin Park i spotkamy Amy czy Sharon.


1 komentarz:

  1. Nie lubię tego typu muzyki, ale Ci muzycy naprawdę umieją grać i pomimo mocnego brzmienia jest na czym ucho zawiesić. Pisz dale, bo Twe posty są genialne! :)

    OdpowiedzUsuń